Grupa 10

rozmarzone kalosze

lis 5, 2020 | Grupa 10

  • Rozwiązywanie zagadki.
    Jakie obuwie do tego służy,
    żeby w nim biegać po kałuży? (kalosze)
  •  Zabawa językowa Co lubią kalosze?
    Dzieci próbują odpowiedzieć na pytanie Co lubią kalosze? Np.: chodzić, chlapać, tupać, moknąć.
  •  Ćwiczenia rytmiczne Moje kalosze.
    Dzieci rytmizują zdanie: Moje kalosze zawsze chętnie noszę – z klaskaniem, tupaniem, łączeniem tupania i klaskania.
  • Powtarzają słowa dźwiękonaśladowcze: Idą kalosze – tup, tup, tup, po wodzie chlapią: chlap, chlap, chlap, cicho szurają: szur, szur, szur, na deszcz czekają: bul, bul, bul.
  • „Wesołe kropelki” – zabawa ruchowa. Przebieg: Dzieci poruszają się w tempie podanym na instrumencie perkusyjnym.Zatrzymują się i na hasło: Wesołe kropelki – podskakują swobodnie. Kropelki odpoczywają – dzieci zatrzymują się w przysiadzie. Po chwili odpoczynku biegają dalej.
  • Słuchanie opowiadania.
    – Opowiesz mi bajkę? – prosi wieczorem Kacper.
    – O czym? – siadam na łóżku.
    – O mnie – szepcze Kacper. – I na przykład o moich kaloszach.
    – Dlaczego właśnie o kaloszach? – pytam zdziwiony.
    – Żeby było trudniej – wyjaśnia Kacper.
    A potem zamyka oczy, poprawia kołdrę i cały zamienia się w słuch.
    – Pewien chłopczyk o imieniu Kacper – zaczynam opowieść – miał kalosze, które bardzo, ale to bardzo chciały być butami do biegania.
    – Nie rozśmieszajcie nas! – śmiały się inne buciki. − Kalosze są od człapania po kałużach. No ale kalosze chciały biegać. Ilekroć padał deszcz, wędrowały wraz ze swym kilkuletnim właścicielem do przedszkola, by tam − wciśnięte w kąt szatni − marzyć całymi godzinami o sportowych wyścigach. Nikt jednak tych marzeń nie traktował poważnie.
    – A taplać się w błocie to nie łaska? − szydziły kolorowe adidasy.
    – Albo łazić po przegniłych liściach? − prychały dziewczęce pantofelki.
    Tenisówki zaś chichotały tak głośno, że później przez godzinę nie były w stanie rozplątać sznurówek. No bo rzeczywiście – widział kto śmieszniejsze kalosze?
    Któregoś dnia dzieci z przedszkola wybrały się na spacer. Wszystkie buciki – adidasy, tenisówki, pantofelki – podskakiwały radośnie. Tylko kalosze wlokły się ponuro na końcu.
    – No i dlaczego nie biegacie? – rechotały adidasy.
    – Co, sił zabrakło? – szydziły pantofelki.
    A tenisówki, raz lewa, raz prawa, pokazywały kaloszom język. Nagle zaczął padać deszcz.
    – Ach, jakie błocko! – jęczały pantofelki.
    – Co za kałuże! – biadoliły adidasy.
    – Zmokniemy – trzęsły się tenisówki.
    Jedynie kalosze biegły śmiało naprzód – przez błoto, przez kałużę, przez rwące po ulicy strumyki; jeszcze pięćdziesiąt metrów, jeszcze tylko dziesięć, jeszcze pięć i…
    – Wygrałem! – krzyknął Kacper. – Pierwszy!
    – No, no… – wysapały adidasy.
    – Hm – zmoknięte pantofelki nie wiedziały, co powiedzieć. A tenisówki tylko żałośnie pochlipywały.
    – No i widzicie? – cieszył się Kacper. – Widzicie, jakie mam buty do biegania?!
    – To nie są zwyczajne buty do biegania – burknęło któreś dziecko.
    – Pewnie, że nie zwyczajne – obruszył się Kacper. – Przecież zwyczajne nie nadają się do biegania po deszczu!
    Zapadła cisza.
    – I co dalej? – szepcze rozespany Kacper.
    – Kalosze były bardzo szczęśliwe i wszyscy chcieli się z nimi kolegować. – Głaszczę mego synka po głowie.
    – Ze mną też? − upewnia się Kacper.
    – Z tobą przede wszystkim.
    – Super – szepcze Kacper. – Jeżeli będziesz miał kiedyś kłopoty z kolegami, to pożyczę ci moje kalosze.
    – Wiem, synku. Dobranoc.
  •  Rozmowa na temat opowiadania.
    − O czym marzyły kalosze?
    − Co myślały o tym inne buty?
    − Czy spełniło się marzenie kaloszy?
  • Odszukaj takie same kalosze i połącz je w pary.